Wywiad z twórcą diety Cambridge
Prof. Alanem Howardem

Co skłoniło Pana do rozpoczęcia badań nad dietą?
Pomysł opracowania diety przyszedł mi do głowy, niedługo po tym, jak rozpocząłem życie u boku mojej żony. Diametralnie zmieniłem styl żywienia, spędzałem więcej czasu w domu oraz stałem się mniej aktywny fizycznie. Oczywiście takie postępowanie musiało zaowocować dodatkowymi kilogramami.

Czy chce Pan powiedzieć, że najłatwiej tyje się z miłości?
Jedni chudną, inni tyją. Nie ma zasad, ale niewątpliwie wielu mężczyzn przybiera na wadze przechodząc na domowe, regularne posiłki.

Czyli myślał Pan nad opracowaniem diety dla siebie?
Niezupełnie. Pierwszą rzeczą, którą stworzyłem to był chleb o niskiej zawartości węglowodanów. Mój pomysł przypadł do gustu znanemu lekarzowi, z którym postanowiłem współpracować. Natknęliśmy się wówczas na temat wynalezienia diety dla kosmonautów! W tym celu zebraliśmy grupę naukowców, która pracowała nad składem posiłków. Nasza oferta zainteresowała NASA i kolejne lata spędziłem na badaniach w Kalifornii. Opracowany przez nas skład posiłków zawierał ok. 2 000 kcal i nie był przeznaczony w celu utraty wagi. Jednak w pewnym momencie zdecydowałem się zaadaptować naszą koncepcję dla potrzeb odchudzania.

Czym kierował się Pan komponując dietę?
Próbowałem zdefiniować, jakie cechy powinna posiadać dieta perfekcyjna. Wiemy, że aby schudnąć należy obniżyć poziom dostarczanych do organizmu kalorii. Niestety często wiąże się to ze spożywaniem zbyt małej ilości witamin i składników mineralnych. Zatem skupiłem się na opracowaniu takiej diety, która zawiera małą ilość kalorii, a jednocześnie nie dopuszcza do powstawania niedoborów składników pokarmowych. I to był cel moich badań, które zakończyłem w 1972 roku.

Czy właśnie na tej diecie udało się Panu schudnąć?
Niestety nie mogłem stosować jej od samego początku, ponieważ badania prowadzone były w warunkach szpitalnych. Dążyliśmy jednak do tego, aby osoby otyłe mogły stosować dietę samodzielnie. Po 6 latach wnikliwych badań, byliśmy już pewni jej bezpieczeństwa i rozpoczęliśmy produkcję przemysłową. Od tego momentu włączyłem dietę do swojego menu. Chciałem schudnąć ok. 6 kg i osiągnąłem swój cel w ciągu 4 tygodni.

Skąd wzięła się u Pana tak ogromna determinacja, aby być szczupłym? Czy to kwestia wyglądu?
Po pierwsze, zawsze myślę o zdrowiu. Niestety człowiek otyły narażony jest na wiele chorób tj. cukrzycę, miażdżycę czy nadciśnienie. Po drugie względy estetyczne, m.in. kupowanie dużych rozmiarów ubrań. Jest to szalenie stresujące dla wielu mężczyzn, a tym bardziej dla kobiet.

Większość osób, które odchudzały się wiedzą, że należy zmniejszyć spożycie kalorii. Pytanie, o ile?
Dieta została opracowana na spożycie 400 kcal dziennie. Niektóre osoby są przerażone, ale tak naprawdę najgorsze są pierwsze 3 dni. Potem występują w organizmie takie reakcje chemiczne, które znoszą całkowicie uczucie głodu. Przyrównać to można do działania alkoholu np. stanu euforii po wypiciu jednego drinka. Osoby, które odchudzają się, rozmawiają, śmieją się, są szczęśliwsze.

Na czym polegają te reakcje chemiczne?
Wytwarza się coś takiego w organizmie, co nazywa się łagodną ketozą. Organizm czerpie energię z tłuszczu, a nie z węglowodanów, co daje siłę do działania i poprawia jasność umysłu.

Czy Dieta Cambridge jest wyłącznie dla ludzi zdrowych? Czy mogą stosować ją osoby np. z cukrzycą?
Cukrzyk grupy II ma zazwyczaj zwiększone łaknienie, przez co pojawia się otyłość. Były przypadki, że po utracie ok. 10 kg na diecie, cukrzyca zanikała. Uważam, że redukcja wagi powinna być pierwszą rzeczą, przed rozpoczęciem leczenia farmakologicznego.

A co z innymi chorobami?
Jest sporo przeciwwskazań np. osoby po zawale mogą rozpocząć dietę dopiero po 6 miesiącach. Wszystko zależy od rodzaju choroby. Obecnie prowadzone są badania w klinice w Manchesterze nad pacjentami z różnymi schorzeniami i otyłością.

Cały czas mówimy o przeszłości, a co z teraźniejszością? Czy prowadzi Pan jeszcze badania laboratoryjne?
W wieku 70 lat zdecydowałem, że nie będę prowadził już badań. Wyposażenie laboratorium Cambridge warte było pół miliona funtów i nie stanowiło żadnej wartości handlowej. Po zakończeniu badań, pojawił się kłopot co dalej z nim zrobić. Spotkałem wówczas naukowca z Polski - Pana Grzegorza Mielcarza, który zdecydował się kontynuować nasz projekt. Przekazaliśmy mu wyposażenie całego laboratorium. Pan profesor działa w Poznaniu i utrzymuje z nami stały kontakt.

Jak Pan ocenia współpracę z Polską?
Jestem bardzo zadowolony z sukcesów diety Cambridge w Polsce.

Wracając do Pana, jaki jest Pana obecny jadłospis? Czy jest Pan wierny diecie Cambridge?
Tak, codziennie na śniadanie wypijam napój kakaowy, w porze lunch'u zjadam zupę pomidorową. Bardzo lubię ten charakterystyczny, kwaskowaty smak, który wyprodukowaliśmy specjalnie na rynek polski. Zawsze oczekuję na zamówienia z Waszego kraju, żeby przy okazji samemu uzupełnić zapasy. Na kolację zjadam mięso i warzywa. Według mnie jest to optymalna dieta, która pozwala na normalne funkcjonowanie bez przybierania na wadze. Dieta Cambridge rano, a wieczorem mięsny posiłek z jarzynami.

A dlaczego spożywa Pan duży posiłek wieczorem?
To jest moja filozofia - jedzenie czyni Ciebie głodnym. Oczywiście nie jest to regułą, że należy jeść wieczorem. Jednak uważam, że węglowodany wywołują głód i lepiej zaspokoić jest go wieczorem, a rano nie wywoływać wilka z lasu.

Co Pan sądzi o diecie wegetariańskiej, powszechnie stosowanej przez nastolatki?
Jeśli religijnie i ideowo, to nie mogę z tym dyskutować, natomiast z medycznego punktu widzenia jest to bardzo niebezpieczny sposób żywienia. Człowiek został stworzony do jedzenia mięsa. Ograniczając pewne produkty przyczyniamy się do powstawania niedoborów w organizmie.

Jest Pan osobą, która wiele osiągnęła w życiu, czy ma Pan jakieś nałogi, słabości?
Palenie rzuciłem dawno temu, codziennie do obiadu wypijam pól butelki wina, czego nie można nazwać nałogiem. Mam pewne słabości, które nazywamy w naszym środowisku 3 x W - work, wine and women! (praca, wino i kobiety).

Dziękujemy za udzielenie wywiadu!