Kazimiera Cholewa

Prawdziwe historie

Kazimiera Cholewa, – 32 kg

III miejsce w Konkursie „Sylwetka Cambridge 2013”

Konsultant prowadzący – Centrum Odchudzania Cambridge Katowice

Po przeanalizowaniu wszystkich moich podejść wybrałam dietę Cambridge, jako że już kilkanaście lat wcześniej krótko ją stosowałam i byłam z niej zadowolona. Mój telefon do Centrum Odchudzania Cambridge w Katowicach był przypadkiem - w akcie desperacji chciałam sie wyżalić. i tu miałam szczęście trafić na osobę, która bez owijania w „bawełnę” przedstawiła mi plan z warunkiem. Plan to pewna utrata 30 kg nadwagi, a warunek to bezwzględne stosowanie się do zasad diety. Dostałam nowe wyzwanie, które od razu stało się moim celem do osiągnięcia.

„Jak udało mi się schudnąć i jak teraz wygląda moje życie”

Jak udało mi się schudnąć?- przez przypadek.

Kiedy walczyłam ze swoją wagą niemal przez 30 lat efekt był krótkotrwały. Moja waga była odzwierciedleniem mojej psychiki, a stwierdzona choroba Hashimoto powodowała dodatkowe trudności z odchudzaniem.

Jako 14 latka dostałam ostrzeżenie od szkolnego lekarza ”że delikatnie mówiąc zbyt wiele ważę jak na mój wiek’’. Moja waga wynosiła wówczas 63 kg. Już wtedy postanowiłam schudnąć. Sama ograniczyłam stopniowo cukier, potem starałam się mniej jeść, wypożyczyłam książki o odchudzaniu z tabelami kalorycznym. Na lekcjach wychowania fizycznego zawsze ćwiczyłam do ostatniego tchu.

Od tamtego czasu minęło 30 lat. Były to lata solidnej pracy oraz nieustających wysiłków związanych z odchudzaniem. Nigdy się nie poddawałam, co roku po sezonie zimowym nadrobione kilogramy starałam się zrzucić na wiosnę, a potem nadrabiałam je na nowo do jesieni itd... przy czym moja waga stale pięła się w górę.

Nie muszę mówić, że stosowałam wszystkie diety: niskokaloryczne, składnikowe, mniej lub bardziej modne. Leczyłam się w centrach odchudzania, stosowałam przeróżne suplementy, dotarłam nawet do psychologa. Niestety analizując moją sytuację wraz z lekarzami stwierdziłam, że nie ma dla mnie diety odchudzającej, moim problemem jest moja osoba.

Byłam osobą „walczącą” z całym światem i z samą sobą, a jedzenie dawało mi siłę do tej ciężkiej pracy. Stwierdzenie ”jaki koś do jedzenia taki do roboty”, było w pewnym sensie moim mottem życiowym. Miałam smak do jedzenia, byłam siebie pewna, osiągałam wyznaczone cele i zawsze starałam się podporządkować sobie otoczenie. Ale żeby być tą ”alfą” potrzebna mi była energia, którą czerpałam z jedzenia. Niestety energia to i ciśnienie, a  z tym związane bóle głowy. Migreny towarzyszyły mi od zawsze. Oprócz diet „studiowałam tematy związane z moimi bólami głowy”, łykałam niesamowite ilości tabletek przeciwbólowych i cierpiałam.

Jak się okazało moim problemem było skaczące ciśnienie. Oczywiście znów pan doktor musiał mi wytknąć moją wagę i otłuszczone narządy wewnętrzne, z których strony dolegliwości już dawno odczuwałam. Dostałam recepty i tony leków - dla mnie to była porażka. Ja całe życie walcząca z całym światem mam przegrać swoje życie. Postanowiłam zatem spróbować jeszcze raz schudnąć. Po przeanalizowaniu wszystkich moich podejść wybrałam dietę Cambridge, jako że już kilkanaście lat wcześniej krótko ją stosowałam i byłam z niej zadowolona. Mój telefon do Centrum Odchudzania Cambridge w Katowicach był przypadkiem - w akcie desperacji chciałam sie wyżalić. i tu miałam szczęście trafić na osobę, która bez owijania w „bawełnę” przedstawiła mi plan z warunkiem. Plan to pewna utrata 30 kg nadwagi, a warunek to bezwzględne stosowanie się do zasad diety. Dostałam nowe wyzwanie, które od razu stało się moim celem do osiągnięcia.

Od razu kupiłam produkty i od następnego dnia ochoczo wzięłam się za pokonywanie moich słabości. Miałam wytrzymać tylko 3 dni, a potem już będzie łatwiej. Śmiem twierdzić, że dla mnie od pierwszego dnia było łatwo, moja ekscytacja nową możliwością schudnięcia oraz pełna mobilizacja spowodowała, że ten okres kilku pierwszych dni w ogóle nie był zauważony. Potem efekty pozwalały mi pokonać niedogodności (osłabienie-kręciło mi się w głowie, zimno- spalam w skarpetach i szlafroku) ale miałam świadomość, że przez jakiekolwiek odstąpienie od diety zmarnuję cały mój wysiłek.

Dietę stosowałam od lutego 2012 do czerwca 2012 i w ciągu tych kilku miesięcy zrzuciłam 25 kg. Przez okres wakacyjny powróciłam do normalnego jedzenia, aczkolwiek zwracałam uwagę na to co jem. Po wakacjach powróciłam jeszcze na kilka tygodni do diety ścisłej, chciałam jeszcze zrzucić kilka kilogramów i wtedy moja waga spadła jeszcze o 5 kg. Byłam z siebie dumna , cel został osiągnięty!

... i teraz jak wygląda moje życie? – jestem inną osobą.

Zmienił się nie tylko mój wygląd, ale i podejście do życia. Najpierw wymieniłam całą garderobę. Wyrzuciłam wszystkie aktualne, jak i te przetrzymywane ”na lepsze czasy” ubrania. Moje prawdziwe życie odkładane „na potem” mogłam realizować. Nareszcie byłam osobą, która wg moich bardzo wygórowanych kryteriów mogła się sobie podobać. a skoro spełniałam swoje wymagania mogłam pozwolić sobie na wiele. Szaleństwem było kupienie kilkunastu par spodni. Po co? Niedosyt, zawsze miałam problem z zakupem odpowiedniego rozmiaru damskich teksasów. Męskie, które skracałam były bez kształtu a  i tak się szybko przecierały, teraz -nie dość że mam tak dużo spodni to nie mam problemu z ocierającymi się udami. Do tej pory zakupy ubrań były dla mnie prawdziwym koszmarem, czułam się młodo, a garderoba w moim rozmiarze była przeznaczona dla kobiet o wiele starszych. Starałam się więc unikać jakichkolwiek zakupów, bo i tak nie byłam z nich zadowolona. Dopiero teraz zakupy sprawiają mi prawdziwa przyjemność. Musze się przyznać, że przesadziłam z ilością, ale skoro miałam nadrobić stracone lata ...czuję się usprawiedliwiona.

Teraz jestem w pełni sobą, a nie udawanym, z przyklejonym i zakompleksionym uśmiechem człowiekiem. Przestałam walczyć o swoje , zaczęłam siebie doceniać, a wymagać od innych. Dziś nie potrzebuję tyle energii, nie muszę o swoje walczyć, nie muszę więc dużo jeść. z radością podchodzę do życia, w każdej wolnej chwili wychodzę na spacer, ćwiczę na siłowni i mogę bez trudu zdobywać moje ukochane góry.

Cieszę się z mojego wyglądu, czuję, że i inni też widzą mnie w lepszych kolorach i mają dla mnie większy szacunek. Kiedyś obrażało mnie, jak ktoś mnie mierzył i ważył wzrokiem. Teraz ja innych porównuję do siebie i z nieudawaną satysfakcją stwierdzam, że wyglądam lepiej od nich.

Zawsze mówiono mi, że aby schudnąć muszę zmienić styl życia - ja nie potrafiłam tego zrobić. Teraz okazało się, że można to zrobić na odwrót- najpierw schudnąć a podejście do życia samo się zmieni. Po burzy zawsze słońce świeci.

Kazimiera Cholewa