Piotr - 50kg

Prawdziwe historie

Piotr Konopka, 29 lat –50 kg

I Miejsce w Konkursie Na Najbardziej Sumiennego i Najlepiej Odchudzonego Klienta Cambridge 2010.

„Z rozmiaru 3XL a nawet 4XL spadłem na rozmiar S. Gdyby ktoś opowiedział mi podobną historie nigdy nie uwierzyłbym, że będzie ona kiedykolwiek dotyczyć mojej osoby. Z mojej poprzedniej garderoby pozostały mi tylko szalik czapka i rękawiczki :) pozostałe ubrania musiałem wymienić, nic jednak dziwnego w pasie straciłem 35 cm. A suma straconych centymetrów (pas, biodra, udo, łydka, klatka piersiowa i ramie) to 112...”

Moja walka rozpoczęła się w styczniu 2009 r., kiedy to waga pokazała 127 kg, było to dokładnie 5 stycznia, stwierdziłem, że widziałem już różne dziwne cyfry na wadze jednak tak przerażającej wcześniej nie widziałem. Wiedziałem, że żadna inna dieta nie przyniesie rezultatów tak szybko i skutecznie jak dieta Cambridge byłem również pewny, że walka nie będzie wyrównana i że będzie ciężko walczyć z samym sobą.

Na początku odchudzania waga spadała bardzo szybko jednak najgorsze w tym wszystkim był fakt, że po stracie pierwszych 10 kg absolutnie nikt nie zauważył, że się odchudzam. Nie było to proste gdyż każdy lubi być docenianym w takich sytuacjach, a każdy komplement motywuje go do dalszego działania. Gdy ktoś jest jednak bardzo duży i zmienia się po prostu w kogoś dużego trudno jest niestety zauważyć różnice.

Moja walka trwała nadal mimo tego faktu - wiedziałem, że musze pokonać magiczną liczbę straconych kilogramów by moja waga już nigdy nie pokazała szokujących cyferek. Wówczas ważyłem ok. 115 kg i nawet w najskrytszych marzeniach nie przypuszczałem jak ta wędrówka się zakończy.

Codziennie napotykałem na swojej drodze pokusy jednak podczas diety nie czułem głodu, więc pokonywanie ich nie było bardzo skomplikowane. Moja dieta była długotrwała i rozłożona na kilka etapów wiedziałem, że tylko systematyczna praca może przynieść długotrwałe efekty, czasami byłem niecierpliwy i chciałem szybciej jednak moje doświadczenie i znajomość własnego siebie podpowiadało mi, że co nagle to po diable.

Po kolejnym miesiącu przyszedł czas na pierwsze tak długo wyczekiwane nagrody i pojawili się pierwsi śmiałkowie, którzy dostrzegli moją pracę. Każda osoba, która dostrzegła fakt mojego odchudzania była dla mnie motorem do jeszcze większej determinacji. Po kolejnych kilku tygodniach walki moja waga pokazała 99 kg a tym samym schudłem 28 kg. Gdyby ktoś wówczas powiedział mi, że jestem dopiero na półmetku swojej walki to nie uwierzyłbym mu nigdy.

Wraz z „rozumianą” 100 kg wagi przyszła zdecydowanie większa ochota na życie, zwiększyłem wówczas kaloryczność swojej diety przechodząc na kolejny stopień odchudzania i spożywając posiłki Cambridge + swoje własne na poziomie 800 kcal dziennie zacząłem wprowadzać do swojej codzienności nieco aktywności fizycznej, na początku był to stepper na którym codziennie wieczorem dreptałem przed snem. Z dnia na dzień obserwowałem poprawę swojej formy i zwiększałem nieco natężenie ćwiczeń, po niedługim czasie, gdy zrobiło się cieplej wyciągnąłem rower i jeździłem sobie po okolicy coraz to dłuższe dystanse. Sam nie poznawałem samego siebie, ponieważ zacząłem obserwować, że wysiłek sprawia mi przyjemność to zjawisko nigdy nie występowało u mnie wcześniej.

Ponieważ żyłem coraz bardziej aktywnie do swojej diety wprowadziłem kolejne posiłki tak by całodzienna porcja energii była na poziomie 1000 kcal, ku mojemu zdziwieniu waga nie spadała wolniej tylko dokładnie w takim samym tempie, co wcześniej wówczas stwierdziłem, że gdy „rozmienię” 90 kg to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

Wbrew pozorom stało się to szybciej niż przypuszczałem. Oprócz walorów estetycznych mojej walki dostrzec można było już również poprawę kondycji zdrowotnej, z każdej strony zasypywany byłem również na tym etapie komplementami wśród znajomych i rodziny a ja zaczynałem sobie zdawać sprawę, że zaczynam osiągać nie tylko wstępnie wyznaczone realne cele tylko zaczynam wkraczać w etap wagi, o jakiej praktycznie nie marzyłem!

W sumie moja walka trwała ponad 6 miesięcy z III stopnia otyłości poprzez II i I stopień waga spadła do normy. Dziś ważę 77 kg i nie jestem wstanie pojąć, że schudłem 50 kg.

Z rozmiaru 3XL a nawet 4XL spadłem na rozmiar S. Gdyby ktoś opowiedział mi podobną historie nigdy nie uwierzyłbym, że będzie ona kiedykolwiek dotyczyć mojej osoby. Z mojej poprzedniej garderoby pozostały mi tylko szalik czapka i rękawiczki :) pozostałe ubrania musiałem wymienić, nic jednak dziwnego w pasie straciłem 35 cm. A suma straconych centymetrów (pas, biodra, udo, łydka, klatka piersiowa i ramie) to 112.

Wyzbyłem się kompleksów, których myślałem, że nigdy nie miałem, zmieniłem swoje życie i nawyki, żyje aktywnie, a kupowanie ubrań jest dla mnie wielką przyjemnością jak nigdy wcześniej!

Dieta nauczyła mnie jak zdrowo się odżywiać, przechodząc przez kolejne stopnie odchudzania studiowałem kaloryczności różnych produktów, zapoznawałem się z ich wartościami, wiem już jak przygotować obiad, który oprócz małej zawartości energii i faktu, że jest zdrowy będzie dodatkowo bardzo smaczny.

Najcenniejsze jest dla mnie to, że już nigdy nie wrócę na „tamtą” stronę jestem, co do tego w 100% przekonany. Obecnie chętnie pomagam również innym w pozbyciu się zbędnych kilogramów, ponieważ jestem konsultantem najlepszej diety na świecie – diety Cambridge! Jako osoba, która wygrała już swoją walkę doskonale wiem, „jak to się je” znam odpowiedzi na wszystkie pytania, które mogą się pojawić podczas stosowania kuracji odchudzającej i wiem jak walczyć z samym sobą.

Piotr Konopka